Pani Joanna Chmielewska nie żyje :(

Właśnie czytam, że nie żyje pani Joanna Chmielewska. Cudowna, niepowtarzalna, ciepła i nieprzewidywalna. Po sobie zostawiła ogromny dorobek – każda z jej książek bawi do łez i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Szkoda, że nie będzie tych książek więcej.

Dosłownie przed tygodniem skończyłam czytać jedną z powieści pani Joanny. Kręcidupcia (recenzja będzie na pewno) wprawiła mnie w osłupienie i niemy podziw dla tak kreatywnej autorki. Po cichutku myślałam, że może kiedyś uda się wcisnąć na wieczorek autorski i poznać osobiście humor tej niepowtarzalnej kobiety.

Pani Joanno – dziękuję za piękne chwile, których Pani już mi dostarczyła i które pewnie jeszcze przede mną, bo jeszcze nie udało mi się zapoznać z całością Pani dorobku.



„BÓG TO KOBIETĄ: jak zepsuć udaną randkę?” Ian Coburn

2_BÓG_JEST_KOBIETĄ_OKŁADKA_18_03_13_wiz„A co to za cudo?” – pomyślałam, gdy po raz pierwszy usłyszałam o tej książce.
„Nie… to dla facetów” – tak brzmiała kolejna myśl.

Z babskiej ciekawości postanowiłam jednak sprawdzić, co takiego znany komik ma do powiedzenia o związkach damsko – męskich i… bardzo miło się zaskoczyłam :)

Tekst napisany ze swadą: lapidarny styl, spora dawka poczucia humoru (pewnie brawa należą się także tłumaczowi). Jednak „najgorsza” jest ta ciągła myśl – facet ma rację. On faktycznie rozumie kobiety i całkiem sprytnie tę wiedzę sprzedaje.

podręcznik podrywania czy krzywe zwierciadło?

Kilka razy miałam do czynienia z „cudownymi” poradnikami guru uwodzenia. Przeważnie kończyło się prychaniem i zastanawianiem, czy płeć męska faktycznie w te bzdury wierzy. W tym przypadku w książce można znaleźć całkiem dużą dawkę prawdziwej wiedzy zarówno o kobietach, jak i mężczyznach.

Pamiętajmy jednak, że autor jest komikiem. Sporo tutaj przejaskrawienia i puszczania oka do czytelnika. Jednak taka forma nie raz pokazała już, że jest najlepszym zwierciadłem relacji międzyludzkich.

Komu spodoba się książka?

Książka zdecydowanie przypadnie do gustu tym, którzy niekoniecznie muszą traktować życie ze świętą powagą. Świętnie sprawdzi się w podróży, na plaży i na wieczór. Zrelaksuje, rozbawi i pozostawi sporo do refleksji. Połączenie wg mnie wyśmienite.

———————————

Moją aprobatę zyskał też tłumacz – nie czekał, aż wielkie wydawnictwo go zatrudni, nie szukał milionowych kontraktów. Po prostu pewnego dnia usiadł, znalazł książkę i ją przetłumaczył. rezultat świetny, Tylko pokazuje, że spełnianie marzeń jest w zasięgu każdego z nas. Gratuluję determinacji panie Leszku :)

więcej znajduje się na stronie tłumacza: angielski dla ambitnych

 



Martyna Wojciechowska „Przesunąć horyzont”

przesunąć horyzontJakoś nie trzeba mnie specjalnie namawiać, abym chciała przeczytać książkę Martyny Wojciechowskiej. Tak było i tym razem, jednak nie wiedziałam, że „Przesunąć horyzont” będzie dla mnie tak niesłychanie inspirującą lekturą. Już dawno nie miałam takiej książki, którą przeczytałabym jednym tchem i która jednocześnie skłoniłaby mnie do tylu przemyśleń. Wielkie brawa dla autorki!

Martyna Wojciechowska w najlepszym wydaniu

Uwaga! Ta książka uzależnia. Otworzyłam ją tuż przed snem, by „tylko przekartkować” – tej nocy już nie usnęłam. Po prostu nie mogłam oderwać się od lektury, niesamowitych przeżyć i… snucia własnych marzeń. A kiedy już skończyłam chciałam jeszcze raz i jeszcze raz. Ojjj dawno nie cieszyłam się tak bardzo z żadnej książki. Zdecydowanie warto mieć ją na półce – jestem pewna, że sięgnę po nią jeszcze nie raz. Poleciłam ją już niemal wszystkim bibliofilom z rodziny i przyjaciół. Wiem, że oni polecają książkę dalej – jest tego warta. Sama jestem wdzięczna osobie, która poleciła tę książkę mi.

„Przesunąć horyzont” książką motywacyjną?

„Przesunąć horyzont” to o powieść o zmaganiach autorki z najwyższą górą świata. Przed lekturą nie miałam pojęcia, że rok przed zdobyciem Mount Everest Martyna Wojciechowska miała złamany kręgosłup, a lekarze mówili jej, że może ona już nigdy nie być sprawna. Właśnie dlatego uważam, że to jedna z najlepszych książek motywacyjnych, jakie czytałam.



Wojciech Cejrowski „Gringo wśród dzikich plemion”

 książka, od której wszystko się zaczęło

Pisałam już na tym blogu o książce Martyny Wojciechowskiej. Pewnie niedługo zamieszczę tutaj recenzje książek Beaty Pawlikowskiej. Jednak najwyższy czas napisać o książce, od której zaczęła się moja fascynacja publikacjami opisującymi podróże. A jest to  „Gringo wśród dzikich plemion„. I nie ma sensu dyskutować o charakterze i poglądach Pana Cejrowskiego – książka jest po prostu świetna i czyta się ją rewelacyjnie.

o książce



Poczucie własnej wartości Brandena

6 filarów poczucia własnej wartości (okładka książki)Książka, do której nie mogłam się przekonać przez kilka dobrych lat. Zachwycali się nią wszyscy znani mi studenci psychologii i socjologii, każdy z nich polecał – a ja mówiłam głośne i stanowcze NIE poradnikom tego typu. Aż w końcu się złamałam i… dzięki Bogu za to! Zaczęłam czytać i już po pierwszym rozdziale (o ile nie wcześniej) wiedziałam, dlaczego ta książka tak często przewijała się w rozmowach moich znajomych.

Książka, która otwiera oczy



Martyna Wojciechowska – Kobieta na krańcu świata

Ostatnio mam niezwykłe szczęście. Wszystkie książki, które wpadają w moje ręce okazują się być strzałem w 10tkę. Mam nadzieję, że ten stan się utrzyma, bo będę miała o czym pisać na tej stronie.

Właśnie taką książką okazała się być „Kobieta na krańcu świata” Martyny Wojciechowskiej. Pierwszą część po prostu połknęłam za jednym zamachem. Znasz ten stan, gdy otwierasz nowo kupioną książkę i chcesz „tylko” przejrzeć ją na szybko i „nagle” okazuje się, że jest już ranek dnia następnego, a Ty właśnie czytasz ostatnie zdanie? Dokładnie tak się stało z książką pani Martyny.

odważnie i z sercem

Co tu dużo pisać - jestem po prostu zachwycona zarówno książką, jej bohaterkami jak i samą autorką. Trudno mi nawet zakwalifikować tę książkę do jednej kategorii: jest tu świetny opis przyrody, rzut oka na sytuację polityczną i historię kraju, no i przede wszystkim: obraz kobiety na krańcu świata. Obraz jedyny w swoim rodzaju: wzrusza, daje nadzieję i uśmiech. Tak właśnie czytałam tę książkę – z uśmiechem i rosnącą siłą we własne możliwości.



Wyliczanka – trochę inna recenzja

A gdyby Ci powiedzieć, że ktoś czyta w Twoich myślach? A gdyby ten ktoś wykorzystał te myśli by zabić Ciebie lub… kogoś Ci bliskiego? Przyjaciela? Miłość? Jak powstrzymać myśli, by nie dały psychopacie wiedzy o Tobie?

Na początku dostajesz tylko jeden list – zagadkę. List, który wszystko zmienia, bo w jego następstwie ginie człowiek. Nie jakiś tam człowiek – ginie Twój przyjaciel, a Ty jesteś charyzmatycznym detektywem. Nazwijmy Cię Dave Gurney. Zrezygnuje zatem ze swojej spokojnej emerytury i wyrusz w pościg za psychopatycznym mordercą. Dasz radę zakończyć wyliczankę rozpoczętą przez zabójcę? On wie, o czym teraz myślisz.

co zrobisz gdy…



„Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” Dale Carnegie

jak-zdobyc-przyjaciol-i-zjednac-sobie-ludzi-dale-carnegieNie, nie, nie, nie. Nie mam ochoty na kolejną książkę, w której podadzą mi cudowną/odjazdową/niesamowitą/sekretną (niepotrzebne skreślić) metodę, która na rzekomo 100% zagwarantuje mi, że właśnie od dzisiaj ludzie będą tańczyć tak, jak ja im zagram i będą spełniać moje zachcianki w mgnieniu oka.

Jeśli masz takie same odczucia – książka Dale Carnegie’ego jest dla Ciebie.

Ta niepozorna książeczka ma już tyle lat, a do dziś nie wymyślono niczego więcej. Sięgnęłam po niej z czystej ciekawości. No bo jakim cudem poradnik o tak marnym tytule i takim wieku może nadal bić rekordy popularności?

Ta książka jest w taki sposób autentyczna, w jaki nie może być żadna ze współczesnych pozycji. Wychodzi daleko poza własny nos autora (co w przypadku poradników coraz rzadziej się zdarza). I jako taka pozwala każdemu z nas-czytelników taką perspektywę osiągnąć.



Kraina chichów

dobra książka

„Kraina chichów” to według mnie najlepsza pozycja w dorobku Johnatan‚a Carroll‚a. Zawiera w sobie wszystko to, co sprawiło, że ten autor jest uważany za jednego z najlepszych współczesnych pisarzy.

Tutaj wszystko z pozoru jest takie, jak zwykle. Nie przypatruj się jednak zbyt długo, bo pod przykryciem normalności zauważysz inny,nieznany świat. Ten świat to kraina chichów, która wciąga swą tajemniczością i niespokojnym mrokiem. Ta kraina zmienia prawa natury. Kraina ta pyta się,  dlaczego dotychczas wierzyłeś w jakieś prawa natury. Bo tak powiedzieli w szkole?

A gdyby się okazało, że tym światem rządzą inne prawa? Gdyby słowo mogło się stać ciałem, a każda kropka i każdy przecinek tego zdania wyznaczały Twoje jutrzejsze drogi?



Biali bogowie

96593-2-1-0Rzadko zdarzają się książki, które czyta się jednym tchem, ale jak już się zdarzają to wiemy, że od lat szukaliśmy właśnie tej.

Poleciła mi ją przyjaciółka, która powiedziała, że koniecznie muszę ją przeczytać i że nie oderwę się od niej, póki nie skończę. No i dziewczyna miała rację.

Autor (Torsten Krol) w mistrzowski sposób snuje opowieść o rodzinie, która w wyniku awarii samolotu trafiła do nikomu nieznanego dzikiego plemienia. Lud ten wierzy, że są oni białymi bogami, których mówi ich legenda. Teraz rozbitkowie muszą sprostać nie tylko nowemu stylowi życia, ale i oczekiwaniom, jakie stawia im to obce plemię.

Nie jest to jednak jedna z licznych opowieści o rozbitkach. Przedstawiony jest niezwykle ciekawy antropologiczny opis nikomu nieznanej społeczności.

Na dodatek autor zręcznie wplótł w opowieść szalejącą w świecie cywilizowanym 2 wojnę światową. W tym oddalonym skrawku ziemi spotyka się fanatyczny Niemiec- nazista i Żyd. Ich wzajemne stosunki na tle relacji panujących w rzekomo dzikim plemieniu rodzi pytanie – czym tak naprawdę jest cywilizacja? Bo cywilizacja. którą tak się szczycą rozbitkowie, jawi się dzikim wojownikom, jako świat pozbawiony zasad moralnych, a nawet człowieczych odruchów.

Zdecydowanie polecam.
Książkę znalazłam TUTAJ